Po trzech dniach pobytu w Cinque Terre wyruszyliśmy na południe, w kierunku wymarzonej Toskanii. Mieliśmy jednak małe postanowienie: nie śpieszymy się, jedziemy tyle, na ile pozwolą nam Dziewczynki, czas, droga, a przede wszystkim mijane miejsca.

Mapa była naszym piątym towarzyszem. Dzięki niej przyszło nam odkrywać miejsca, których pierwotnie nie planowaliśmy. I dzięki temu dotarliśmy do uroczego Montemarcello. W internecie trudno znaleźć jakieś informacje w języku polskim na temat tej miejscowości. Nas skusiło jej położenie - na wysokości około 350 m npm, na wysuniętym cyplu z trzech stron otoczonym morzem. Do drodze do Montemarcello, po raz pierwszy Przemek doświadczył, co znaczą typowe wąskie uliczki ;) i od tego czasu boczne drzwi naszego kampera mają mały ślad po spotkaniu z kamiennym murkiem.

Po kilku godzinach pobytu w Montemarcello, wędrowaniu wąskimi uliczkami, cieszeniu oka panoramą, pysznej kawie - wyruszyliśmy w dalszą drogę. Cel: tak daleko na ile pozwolą na Dziewczynki. Ostatecznie zatrzymaliśmy się tuż za Vieraggio.