Plan na ten trzeci dzień zakładał, że dotrzemy do Levanto - północnej bramy Cinque Terre. Po opuszczeniu Lacositiany, wróciliśmy na autostradę, którą mieliśmy “przeskoczyć” całe północne Włochy. Monotonię kilku pasmowej drogi i paru korków urozmaicały nam widoki włoskiego krajobrazu. Trzeciego dnia pokonaliśmy prawie 500 km i dotarliśmy do Levanto. Czujemy coraz bardziej włoskie klimaty jeśli chodzi o krajobraz.

Na miejscu byliśmy wczesnym wieczorem. Dzień powoli dobiegał końca, ale zachodzące słońce skusiło nas, aby wybrać się na spacer. Promienie zachodzącego słońca, morska bryza, ciepłe kwietniowe powietrze oraz kamienne drogi wynagrodziły nam kilka godzin jazdy. Czuliśmy, że kolejne dni będą jeszcze bardziej ciekawsze.